niedziela, 28 kwietnia 2013

Z serii ciekawe zapowiedzi: Leonardo Patrignani "Wszechświaty"






Autor: Leonardo Patrignani
Tytuł: Wszechświaty
Wydawnictwo: Dreams
Oryginalny tytuł: Multiversum
Data wydania: sierpień 2013
Ilość stron: 341













Według teorii wieloświatów, istnieje nieskończona liczba światów, jak i nieskończone są możliwości naszego w nich istnienia. Przypuszcza się, że te rzeczywistości nie komunikują się wzajemnie.
Alex mieszka w Mediolanie, a Jenny w Melbourne. Cienka nić od zawsze wiąże losy tych dwojga – telepatyczne rozmowy, które odbywają bez uprzedzenia, w stanie nieświadomości. Aż do chwili, gdy zdecydują się na spotkanie i odkrycie prawdy, która całkowicie zmieni ich egzystencję, niszcząc wszelkie pewniki świata, w którym żyją.

– ALEX, DLACZEGO NIE PRZYSZEDŁEŚ? PROSZĘ CIĘ, NIE MÓW MI, ŻE NIE ISTNIEJESZ.
– JENNY, JESTEM NA MOLO. JESTEM TUTAJ!

– JA TAKŻE, DOKŁADNIE TAM, GDZIE TY MÓWISZ, ŻE JESTEŚ.

czwartek, 25 kwietnia 2013

"Odwaga to wybór, którego dokonujemy" - J.Marsden "W pułapce nocy"





Autor: John Marsden
Tytuł: W pułapce nocy
Oryginalny tytuł: The death of the night

Seria: Jutro
Data wydania: czerwiec 2011
Ilość stron: 272


Jutro
Jutro, kiedy zaczęła się wojna | W pułapce nocy | W objęciach chłodu  | Przyjaciele mroku | Gorączka | Cienie | Po drugiej stronie świtu 








Pomyślcie sobie, że zostawiacie rodzinę i jedziecie z przyjaciółmi na wakacje. Wracacie i okazuje się, że nikogo nie ma. Cisza… Chcąc dowiedzieć się prawdy wyruszacie na poszukiwania swoich bliskich. Pragniecie odkryć co tak naprawdę stało się w rodzinnym miasteczku. Okazuje się, że wybuchła wojna. W każdej chwili możecie umrzeć. Jak poradzicie sobie w takim świecie?


Ellie wraz z piątką przyjaciół wciąż nie mają wiadomości o Corrie i Kevinie. Odkąd ta dwójka musiała jechać do szpitala załamani mieszkańcy Piekła spędzają monotonne i nudne dni bezczynnie. Wysadzając w powietrze ważny dla wroga most zrobili coś, czego nie dokonaliby zwykli nastolatkowie. Mimo tego niesamowitego czynu oni wciąż czują się tylko młodymi ludźmi, którzy stracili swoje miejsce na Ziemi i zrobią wszystko aby je odzyskać. Nie uważają się za bohaterów. Chcą tylko pomóc swojemu kraju i wyrwać się z niewoli intruza. Jednak to nie jest łatwe.
W końcu grupce przyjaciół udaje się uzyskać informacje o stanie Corrie. Dziewczyna jest w szpitalu i wciąż przebywa w stanie śpiączki. Natomiast Kevin został porwany i jest przetrzymywany na terenie wystawowym. Wszystko jest nie tak jak być powinno! Spikerzy w amerykańskich stacjach radiowych przekazują straszne informację mówiąc, że na terenie Australii zostaną osiedleni obcy ludzie, z obcego kraju.
Świat zaczyna się oswajać z sytuacją panującą w napadniętym państwie i żyć własnym życiem. Ludzie tracą nadzieje na ucieczkę spod czujnych oczu wrogiej armii. To nie jest ten sam świat, to nie jest ich dom.
Kto by pomyślał, że błysk światła, poświata bijąca od zapalonej lampki może dać tak wiele nadziei. Jednakże gdy podchodząc do okna Ellie zauważa kto mieszka w domach należących do jej sąsiadów, przepełnia ją odraza. Złość, oburzenie i... smutek. Jedno tylko pytanie nasuwa się na myśl. Dlaczego?
Co więcej wojny nie widać końca, a bohaterowie wciąż nie wiedzą co przyniesie im jutro.

Życie bohaterów nie jest usłane różami. Odkąd ich kraj najechały wrogie wojska, a ich rodziny zostały zamknięte na terenie wystawowym, muszą się cały czas ukrywać, żeby ich nie spotkał ten sam los, a co gorsza sprawili oni najeźdźcom mnóstwo kłopotu, przez co zostaliby zapewne rozstrzelani w tym miejscu, w którym zostaliby znalezieni. Utracili dwoje towarzyszy, a po spisanych wspomnieniach Ellie panuje między nimi poważny dystans, mimo to mają tylko i aż siebie nawzajem. I właśnie od tego momentu zaczyna się książka. Jednak po pewnym czasie mają dość bezczynności i ruszają, żeby sprawdzić, co jest po drugiej stronie gór. I wtedy natrafiają na dorosłych, co z jednej strony ich cieszy, ponieważ nie będą musieli już podejmować sami żadnych decyzji, ale z drugiej okazuje się, kto jest prawdziwym bohaterem - oni, czy Bohaterowie Harveya.


Bardzo spodobały mi się kontrasty przedstawione przez autora, chociażby ten wspomniany wyżej. Dla niektórych wojna to straszna rzeczywistość, dla innych to coś na kształt zabawy i ugłaskania swojego ego. W tej części dowiadujemy się także, jak naprawdę wygląda życie na terenie wystawowym. Jest o wiele bardziej tragicznie i smutno niż w pierwszej części, wszystko robi się bardziej skomplikowane. Oni wciąż walczą, poznają siebie coraz lepiej, swoje lęki, siłę i to, do czego są zdolni. Pokazują też, że wojna nie sprawia, że ludzie są pozbawieni dobrych uczuć. Korzystają z każdej pomocy, co czasem ratuje im życie. I mimo że z każdą stroną w książce zmierzamy do nieuchronnego zakończenia, nie ma poczucia, że to się skończy. Seria ta pokazuje jak wielkie znaczenie ma siła woli. Za każdym razem jestem tam z nimi. I boję się dotrzeć do zakończenia każdego z tomów.


Po "Jutro 2" sięgnęłam z nadzieją na poprawę swojej opinii o tej serii jak i o jej autorze. W internecie aż huczy od pochwał na temat całej serii jak i tej pojedynczej części, postanowiłam więc, że sprawdzę czy są one prawdziwe. Nie będę przeczyć, że książkę pochłonęłam szybko, że momentami czytało się ją przyjemnie, ale... No właśnie. John Marsden przedstawia swoim czytelnikom dalsze losy grupki przyjaciół, nastolatków pochodzących z Australii, przeciwstawiających się najazdom wroga. Przybliża realia wojny, która jako taka nie jest aż tak realna. Szczerze, to nie chciało mi się w nią wierzyć od samego początku. I ten brak wsparcia ze strony całego świata. Może jest to możliwe, ale żeby w tych czasach i Unia, i USA pozostały obojętne?! Nie jesteśmy jakąś potęgą - Australia też nią nie była. Dowiedzenie się, tak jak główna bohaterka, że świat po prostu pogodził się z inwazją i pozostał obojętny, musiało stać się dla niej motywacją. Motywacją do dążenia do przeszkadzania wrogim oddziałom, do pokazania, że Australii wciąż chce się walczyć, że mieszkańcy tak kochający tę ziemię, nie oddadzą jej bez walki. Młodzi ludzie ponownie próbują sobie radzić ze strachem, samotnością,śmiercią oraz silnymi emocjami towarzyszącymi im na każdym kroku. Próbują, co nie znaczy że zawsze sobie z nimi radzą. Po utracie dwójki przyjaciół - Corrie i Kevina, pozostaje im już tylko nadzieja, że kiedyś jeszcze ich zobaczą, ale mimo to nie poddają się. W końcu spotykają chłopaka na jakiejś farmie, pracującego i dowiadują się, co się dzieje też z Corrie. Postanawiają, że odbiją oboje. Wystarczy jeden błąd, a wszyscy zginą.

„(…) zdałem sobie sprawę, o co chodzi z tą całą odwagą. Ona jest w naszych głowach. Nie rodzimy się z nią, nie uczymy się jej w szkole, nie czerpiemy jej z książek. To sposób myślenia, i tyle. To coś, w czym ćwiczymy umysł. (…) Odwaga to wybór, którego dokonujemy.”

Autor nie szczędzi czytelnikowi brutalnych, wręcz czasem makabrycznych opisów wydarzeń, działających na wyobraźnię, które wywołują momentami przerażenie. Książka w pewnym stopniu różni się od swojej poprzedniczki. Czytając w pewnym momencie odniosłam wrażenie, że autor zatracił się w opisywaniu uczuć nastolatków. Głównie przez to, że książka ta była wypożyczona z biblioteki, musiałam szybko ją przeczytać, bo termin gonił. Wiem, mogłam odłożyć, ale trochę tej "magii" Marsdena podziałało i na mnie. Przeczytałam już  "W objęciach chłodu", ale głównie po to, by przekonać się co stanie się z moją ulubioną bohaterką - Robyn. Poczułam do niej jako do bohaterki pewien sentyment, który rzadko mi się zdarza.
Uważam, że tytuł "Jutro" doskonale pasuje do tej serii. Bo nigdy nie wiesz, co wydarzy się jutro. Zawsze, po przeczytaniu każdej strony to zdanie nagle pojawia się w moich myślach. Nieco rozczarowana po lekturze, sięgam właśnie po "Jutro 4: Przyjaciele mroku". Wciąż liczę na zmianę na lepsze!

,,Przyszłość jest... sam nie wiem, jaka jest przyszłość. To czysta kartka papieru, na której rysujemy kreski, ale czasem osuwa nam się ręka i kreski nie wychodzą tak, jakbyśmy chcieli."

Po dwóch częściach sagę oceniam jako przeciętną, można powiedzieć taką sobie, nieciekawą, a nawet rozczarowującą (w moim przypadku). Jednak do "przeciętności" jej daleko, co przyzna każdy czytelnik.

Moja ocena: 6.5/10

środa, 17 kwietnia 2013

"Dawno, dawno temu, anioł i diablica zakochali się w sobie. Nie skończyło się to dobrze." - L.Taylor "Córka dymu i kości"






Autor: Laini Taylor
Tytuł: Córka dymu i kości
Oryginalny tytuł: Daughter of smoke and bones
Seria: Córka dymu i kości
Data wydania: styczeń 2012
Ilość stron: 400


Córka dymu i kości

Córka dymu i kości | Dni krwi i światła gwiazd




"- Te życzenia się nie spełniają.
- Więc po co to robić?
- Bo ma się nadzieję? Nadzieja ma wielką moc. Może nie ma w niej prawdziwej magii, ale jeśli wiesz, na co masz nadzieję, i pielęgnujesz ją wewnątrz siebie jak światło, możesz sprawić, że to się stanie, prawie jak za pomocą magii."


Karou wcale nie jest zwykłą nastolatką. Długie włosy w kolorze lapis-lazuli oraz ciało pokryte tatuażami i bliznami po postrzałach z pewnością nie jest codziennością u młodych kobiet, zamieszkujących magiczną Pragę. Jej szkicowniki są pełne niezwykłych potworów. Mówi w ponad 20 językach, nie tylko ludzkich. Kim ona jest? Karou prowadzi podwójne życie: jedno w cudownej Pradze jako tajemnicza i utalentowana studentka Czeskiej Akademii Sztuk, a drugie w sekretnym sklepie, gdzie rządzi Brimstone - Dealer Marzeń. Karou nie zdaje sobie sprawy z tego skąd przybywa i czy jest tylko człowiekiem. Nie wie również po co wyrusza na bardzo ryzykowne wyprawy przez magiczny portal w poszukiwaniu.. zębów dla Brimstone'a. Nie wie do którego świata należy, dopóki nie spotka najcudowniejszej istoty: mężczyzny, który nigdy się nie uśmiecha i posiada oczy w kolorze ognia. Akiva staje się jej tak bliski, iż Karou ma wrażenie, że kocha go całe życie..

Na wszystkich kontynentach na drzwiach domów pojawiają się czarne odciski dłoni, wypalone w drewnie, których nie sposób się pozbyć. Wypalają je skrzydlaci nieznajomi, którzy wkradają się do ludzkiego świata poprzez szczelinę w niebie. Karou niedługo zostanie uwikłana w brutalną wojnę istot nie z tego świata i odkryje prawdę o sobie - zrodzonej z dymu i kości..

Karou i jej przygody są czymś, czego jeszcze nie było. Bo to nie jest opowieść o zwykłych aniołach i zmiennokształtnych. To opowieść o aniołach i zmiennokształtnych, ale o zupełnie innych niż te które znaliśmy. Opowieść o światach, które istnieją przy naszym i które walczą ze sobą. A między nimi Karou, dziewczyna tak podobna do każdej z nas i tak zarazem różna. Podobna, bo tak, jak każda z nas pragnie miłości i często czuje się samotna, choć zawsze ktoś jest obok niej. Różna, bo...nie jest zwykłą dziewczyną. Ma niebieskie włosy, tatuaże, dziwną pracę i zadaję się z istotami, które mogą przerażać. A poza tym...ma przeszłość, której nie zna. Ale do czasu.


„Jeśli ty jesteś w stanie to zabić albo coś jest w stanie zabić ciebie, jest prawdziwe.”


Już od pierwszych słów, które Laini Taylor kieruje do czytającego przekonujemy się, że nie będzie to zwykła powieść. Jej tekst jest pełen tajemniczości i magii, która momentami sprawia, że dość trudno przekonać się do kontynuowania lektury. Jest to prawdziwa artystka, przede wszystkim w dziedzinie literatury. Z pewnością wielu będzie ją utożsamiało z główną bohaterką powieści- Karou, bo tak samo ma dość niezwykły kolor włosów, jak i zamiłowanie do sztuki. Nie dziwi więc, że tak szybko przekonuje do swojej książki każdego fana literatury fantasy. Jej wyobraźnia jest genialna! Pełno w niej romantycznych uniesień, które, choć nie wywołują rumieńca na policzku, to jednak przyprawia o szybsze bicie serca. Pełno w niej opisów nadnaturalnego świata, w którym nawet Chimery mają swoje przecudne bale. Opisów bardzo szczegółowych, które bez problemu zarażą czytelnika wyobraźnią autorki i sprawią, że już nigdy nic nie będzie takie samo. W dodatku autorka w inteligentny sposób rozwija kolejne wątki i efektywnie buduje napięcie. Potrafi zainteresować od pierwszej do ostatniej strony kończąc powieść w takim momencie, że nie pozostawia czytelnikowi żadnego wyboru- musi przeczytać kolejnym tom, choćby nawet jutro!

„- Przysięgam, że z dnia na dzień nienawidzę ludzi coraz bardziej. Wszyscy mnie wkurzają. Jeśli teraz tak jest, to co ze mną będzie, gdy się zestarzeję ?
 - Będziesz wredną starą babcią, która strzela z wiatrówki do dzieci na ulicy.
 - Nie. Wiatrówka tylko je rozdrażni. Kupię sobie kuszę. Albo bazookę.”

Autorka stworzyła całą plejadę niezwykłych postaci. Już same chimery dają wiele ciekawych możliwości, dodatkowo znajdujemy zastępy serafinów, a gdzieś między tym całym zamieszaniem są, mniej lub bardziej świadomi, ludzie. Postacią męską, która zawładnęła moim sercem, jest serafin Akiva – o tygrysich oczach, ze skrzydłami z żywego ognia, a wszystko zapakowane w niezwykle pięknym ciele. Bardzo polubiłam także „ojca” Karou – Brimstone'a, który wyglądem przeraża niejednego twardziela. Niezwykle oryginalnych postaci znajdziemy o wiele więcej, autorka wykazała się tu niemałą kreatywnością, powinno Was to zainteresować.

„Córka dymu i kości” to udany początek obiecującego cyklu o zakazanej miłości dwóch paranormalnych istot. Nie bójcie się tych słów, gdyż zapewniam, że powieść jest niezwykle oryginalna i jedyna w swoim rodzaju. Niesamowicie wciąga, zaskakuje i urzeka barwnymi postaciami. Zaliczam ją do swoich ulubionych powieści i zapraszam wszystkich fanów fantastyki do lektury. Jak najbardziej polecam!



Moja ocena: 8.5/10

środa, 10 kwietnia 2013

Z serii ciekawe zapowiedzi: John Green "Papierowe Miasta"



56789

Autor: John Green
Tytuł: Papierowe Miasta

Oryginalny tytuł: Paper Towns
Wydawnictwo: Bukowy Las
Data wydania: 5 czerwca 2013
Ilość stron: 400










Nastoletni Quentin Jacobsen spędza czas na adorowaniu z oddali żądnej przygód, zachwycającej Margo Roth Spiegelman. Więc kiedy pewnej nocy niegrzeczna Margo uchyla okno i, zakamuflowana jak ninja, wkracza na powrót w jego życie, wzywając go do udziału w tajemniczej i misternie zaplanowanej przez siebie kampanii odwetowej, Quentin oczywiście podąża za dziewczyną. Gdy ich całonocna wyprawa dobiega końca i nastaje nowy dzień, Quentin przychodzi do szkoły i dowiaduje się, że zagadkowa Margo w tajemniczych okolicznościach zniknęła. Chłopak wkrótce odkrywa, że Margo zostawiła pewne wskazówki i że zostawiła je dla niego. Podążając jej urywanym śladem, w miarę zbliżania się do celu Q odkrywa zupełnie inną Margo, niż ta, którą kochał i znał dotychczas.