Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dystopia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dystopia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 lipca 2013

"Jestem Niezgodna. I nie można mnie kontrolować" - V.Roth "Niezgodna"



Niezgodna - Veronica Roth


Autor: Veronica Roth
Tytuł: Niezgodna
Oryginalny tytuł: Divergent

Seria: Niezgodna
Data wydania: marzec 2012
Ilość stron: 352


Niezgodna

Niezgodna | Zbuntowana | Allegiant





Czy wyobrażacie sobie świat, w którym wasze zachowania i poglądy są normowane przez zasady grupy do której przynależycie? Taki właśnie antyutopijny świat możemy poznać z kart „Niezgodnej”.

W Chicago, podzielonym na pięć frakcji – Serdeczność, Altruizm, Nieustraszoność, Prawość i Erudycję, wybór dorastającego człowieka jest pozorny i podlega wzorcowi. Z pięciu ścieżek szesnastoletni mieszkaniec miasta może wkroczyć na jedną, by podporządkować resztę swojego życia zasadom frakcji, która staje się jego domem. To ograniczenie wolności i wtłoczenie całego społeczeństwa w pozornie nieomylny system ma zapobiec konfliktom, które doprowadziły świat do ruiny.

Beatrice Prior jest wychowanką Altruistów i do szesnastego roku życia musi wyrzekać się przyjemności i własnych poglądów. Pod okiem nieustępliwych rodziców dopasowuje się mimowolnie do wzorca frakcji, czekając na dzień, kiedy to ona będzie mogła dokonać wyboru. Podczas testów mających określić przynależność, Beatrice dowiaduje się czegoś, czego nie rozumie – jest Niezgodna, nie pasuje do ustalonych wytycznych kwalifikujących jej osobowość. Gdy nadchodzi czas wyboru, zdezorientowana dziewczyna upuszcza kilka kropel krwi na rozpalone węgle – znak Nieustraszonych. Ta decyzja odcina ją od rodziny i zawodzi jej ukochanego ojca, zdeklarowanego Altruistę. Przychodzi czas na morderczy nowicjat, naukę rywalizacji i pierwsze samodzielne kroki.  Od chwili wyboru dziewczyna przybiera imię Tris, by poczuć się nowo narodzona jako młoda kobieta walcząca z własną niezgodnością – niedopasowaniem do znanego sobie świata.

"Nie jestem z Altruizmu. Nie jestem z Nieustraszonych. Jestem Niezgodna. I nie można mnie kontrolować."

Pomysł z frakcjami, według mnie rewelacyjny! Świetna, przerażająca wizja przyszłości. Widać jak bardzo te frakcje popadają w skrajności, jak nieprzemyślane są podstawy tego systemu. Nie rozumiem decyzji Tris, nie rozumiem wyboru nieustraszoności. Przed czym oni właściwie chronili miasto?

Podobało mi się to, że każdy mógł wybrać. Ale pomyślcie. A gdyby każde z nas musiało tak żyć? Przechodzić testy, brać udział w krwawej ceremonii, wybierać frakcję w wieku 16 lat, i w niej być do końca swoich dni? Jakoś mi się to nie podoba. Gdybym miała wybierać, chyba wybrałabym Nieustraszoność  lub Serdeczność. Nieustraszoność, bo chciałabym pokonać swój własny strach. Już się nie bać.. Hm, wolę o tym nie myśleć. Teraz świat jest w miarę "normalny", nie muszę wybierać.

Oczywiście polecam. Okładka jest cudna. Na pewno przedstawia godło Nieustraszonych. Na początku myślałam, że pomysł jest dosłownie zerżnięty. No bo przyjrzyjcie się dokładnie... W sumie to nie jest aż tak źle, jest na swój sposób oryginalna. Nie było momentów, w których chciałam odłożyć książkę. Kiedy przeczytałam opisy na okładce, myślałam, że będzie to kiepska kopia "Igrzysk śmierci". Już na samym początku, tak samo jak w "Igrzyskach śmierci" państwo jest podzielone na dystrykty, tyle że, w "Niezgodnej” są frakcje, ale na tym podobieństwa się kończą. Duże zaskoczenie, książka jest tak ciekawa, że przeczytałam ją w dwa dni.
Nie porównujcie tego do Igrzysk.

„[...] Ci, którzy chcą władzy i ją osiągają, żyją w ciągłym strachu, że ją stracą.”



Moja ocena: 7.5/10


środa, 12 czerwca 2013

"(...)miłość to amor deliria nervosa, najbardziej niebezpieczna choroba na świecie." - L.Oliver "Pandemonium"




Pandemonium - Lauren Oliver


Autor: Lauren Oliver
Tytuł: Pandemonium
Oryginalny tytuł: Pandemonium
Seria: Delirium
Data wydania: październik 2012
Ilość stron: 376


Delirium

Delirium | Pandemonium | Requiem





„Miłość. Gdy tylko wpuścisz do swojego serca to słowo, gdy tylko pozwolisz mu zapuścić korzenie, rozprzestrzeni się jak grzyb we wszystkich zakamarkach twojej duszy - a wraz z nim pytania, drżące, pączkujące lęki, które sprawią, że nigdy nie zaznasz spokoju.”

Niedaleka przyszłość. Miłość została sklasyfikowana jako choroba, amor deliria nervosa, a na samą myśl o niej drży większość cywilizacji. Ludzie chętnie poddają się zabiegowi, który ma chronić ich przed staniem się ofiarą tej przypadłości. Lena Halloway to nastolatka, która całe życie spędziła wierząc, że miłość to najgorsza zaraza, która kiedykolwiek dotknęła społeczeństwo. Dziewczyna odliczała dni do zabiegu - ale wtedy poznała Aleksa. Chłopak sprawił, iż Lena zaczęła postrzegać wszystko inaczej, stała się bardziej niezależna, a co najważniejsze rozpoczęła myśleć samodzielnie, dostrzegając drugą stronę medalu. Ich wspólna ucieczka skończyła się tragicznie. Choć nastolatce udało opuścić Portland, Alex nie miał tyle szczęścia i Lena zobaczyła go po raz ostatni, stojącego w płomieniach. Dziewczyna skryła się w Głuszy, wśród Odmieńców. Szybko dołączyła do swego rodzaju ruchu oporu, rozpoczynając walkę z panującą wokół niej rzeczywistością. Sytuacja staje się coraz bardziej napięta, nieuchronnie zbliża się wybuch rewolucji. Wkrótce nastolatka poznaje Juliana, zwolennika zabiegów i walki z delirią. I dzieje się coś, czego żadne z nich się nie spodziewało...

„Ja, nowa Lena, nie rodzę się tak od razu.
Krok po kroku, a potem centymetr po centymetrze.
Czołgając się, ze skurczonymi wnętrznościami, czując w ustach smak dymu.
Pełzając po ziemi jak robak.
To właśnie tak przychodzi na świat nowa Lena”

Historia podzielona jest na występujące na przemian rozdziały „wtedy” i „teraz”. Dzięki temu dowiadujemy się , co działo się w życiu Leny zaraz po ucieczce do Głuszy (czyli zakończenie pierwszego tomu) oraz, co dzieje się obecnie. W książce przeplatają się losy Leny żyjącej w Głuszy,  leczącej rany, pewnej że jej ukochany nie żyje, a także Leny, która jest aktywną działaczką ruchu oporu, dziewczyną walczącą o miłość jak i własne życie.

Główna bohaterka, w porównaniu z wydarzeniami z poprzedniego tomu, zmieniła się diametralnie. Wcześniejsza jej wersja była pełna wiary, nadziei na lepsze jutro oraz naiwności. Zaś ta nowa poznała smak delirii, otarła się o śmierć oraz stała się bardziej ostrożna o odważna. Na szczęście jej zmiana nie jest nagła i gwałtowna, następuje stopniowo, a autorka poświęciła dużo czasu na opisywanie procesów i zmian, które zaszły w Lenie. Dzięki temu wiadomo, dlaczego postępuje ona tak, a nie inaczej.
Jeśli już jesteśmy przy bohaterach – warto byłoby napisać co nieco o tych drugoplanowych. W Głuszy dziewczyna poznaje Odmieńców , ludzi wcześniej budzących w niej same negatywne uczucia. Po jakimś czasie zdaje sobie sprawę, że są zwykłymi ludźmi – dokładnie takimi samymi jak ona. Stali się po prostu twardsi i bardziej zdeterminowani niż zwykli ludzie, a wszystko po ty by przeżyć w niebezpiecznej Głuszy. Przewodniczą im głównie Raven i Tack. Mamy także możliwość poznania innych mieszkańców, ale to ta dwójka odegrała moim zdaniem największą rolę w powieści. Później przy Lenie jest także Julian – syn lidera AWD oraz promotor Remedium wśród młodzieży. Przez dziwny zbieg okoliczności, losy dwojga nastolatków zostaje ze sobą związane. Na początku Julian jest nieufny i podejrzliwy wobec Leny, głównie przez strach przez zarażeniem Amor deliria nervosa, ale potem otwiera się i możemy poznać jego przeżycia oraz uczucia.



„Bo nigdy tak naprawdę nie będziemy w stanie zrozumieć drugiego człowieka. Możemy jedynie próbować, szukając po omacku drogi przez tunele, starając się oświetlić je pochodnią.”

Narracja jest prowadzona z punktu widzenia głównej bohaterki. Autorce nie można mieć tego za złe, a w książce nie występują wydarzenia, do opisania których potrzebny by był wszechwiedzący narrator. Większość wydarzeń występujących w „Pandemonium” wręcz musiała być opowiedziana przez Lenę, czytelnik po prostu musiał zapoznać się z jej odczuciami na dany temat.

Prawdziwym strzałem w dziesiątkę okazało się skonstruowanie fabuły wokół miłości uznawanej za chorobę. Ludność obawia się jej jak niegdyś dżumy czy cholery, ale zakazany owoc smakuje najlepiej i niektórzy dążą do niego, nie zważając na konsekwencje. Miejsce w czołówkach rankingów bestsellerów zapewniają min. przedstawienie dwóch odmiennych światów, które toczą ze sobą zażarty bój o byt, trudne wybory, a także świetnie wykreowane postacie. Oto recepta na sukces.

Moja ocena: 8/10

wtorek, 28 maja 2013

"Oto najbardziej zdradliwa choroba na świecie: zabija człowieka, gdy go dopada, i wtedy gdy go omija." - L.Oliver "Delirium"



Delirium - Lauren Oliver


Autor: Lauren Oliver
Tytuł: Delirium
Oryginalny tytuł: Delirium
Seria: Delirium
Data wydania: kwiecień 2012
Ilość stron: 360


Delirium

Delirium | Pandemonium  | Requiem





Miłość nie ma jednej definicji, nie można jej też schwytać, zbadać czy zobaczyć. Uczucie, stan ducha a może wynik złożonych reakcji w mózgu? Czym jest tak naprawdę miłość i co robi z człowiekiem? Z pewnością jest powodem, dla którego ludzie się zmieniają, inaczej widzą świat i siebie, dokonują czasami nieoczekiwanych wyborów, płaczą lub śmieją się, a nawet odbierają sobie z jej powodu życie. Czy rzeczywiście bez miłości życie byłoby trudniejsza czy może wprost przeciwnie? Te i inne refleksje i przemyślenia pojawiają się po lekturze książki „Delirium” Lauren Oliver.

Główną bohaterką książki jest mieszkanka Portland, 17-letnia Lena, którą poznajemy w momencie, gdy do osiągnięcia pełnoletniości pozostało jej już tylko 95 dni, a co za tym idzie do poddania się zabiegowi ewaluacji. Dzięki temu, że naukowcy wynaleźli serum na delirkę miłosną, nazwane remedium, ludzie są w stanie być wolnymi. A przynajmniej na tyle wolnymi na ile może być ktoś, kim rządzi system. Ewaluacja ma zapobiec zachorowaniu na najniebezpieczniejszą chorobę w dziejach ludzkości – „Amor deliria nervosa” – miłość. Przecież nie od dziś wiadomo, że zakochani ludzie nie myślą racjonalnie i są w stanie popełnić czyny, które mogą zagrozić życiu ich samych, lub co gorsze, komuś innemu.

Delirium - Lauren OliverGdy nadchodzi ten ważny dzień w życiu Leny okazuje się, że jej ewaluacja zostaje drastycznie przerwana. Jednocześnie dziewczyna widzi młodego chłopaka, który uśmiecha się do niej i puszcza oko. Prawdopodobnie to on jest odpowiedzialny za całą tę sytuację… Z czasem okazuje się, że blondyn nazywa się Alex i jest strażnikiem magazynów niedaleko laboratorium, chociaż Lena była pewna, że jest „Odmieńcem”, outsiderem mieszkającym razem z innymi ludźmi, którzy nie chcą poddać się remedium, w Głuszy. Od momentu poznania Alexa życie Leny zaczyna nabierać prawdziwych barw. Jednak jak potoczą się losy bohaterów tej książki, skoro każda niesubordynacja jest ciężko karana? Czy Lena będzie miała szansę poznać prawdziwe uczucie – prawdziwą miłość?

"Mamo, pomóż proszę, chciałabym iść spać.
Jestem już półżywa, nie mam siły stać.
Spotkałam Odmieńca, co urzekł mnie wielce,
Pokazał mi uśmiech i skradł moje serce."

 Delirium to pierwszy tom otwierający trylogię, która łączy w sobie romans młodzieżowy z antyutopijną wizją świata. Na pierwszy rzut oka pomysł, by właśnie miłość potraktować jako największe możliwe zło, wydaje się nieco absurdalny. Jednak gdy zaakceptujemy ten fakt, bardzo łatwo uwierzyć w scenariusz przedstawiony przez Oliver. Zabiegi „uodparniające” to nic innego jak operacje na mózgu, w wyniku których człowiek traci umiejętność odczuwania wszelkich uczuć wyższych – nie tylko miłości, ale także współczucia, czy nienawiści. Ludzie, którym zaaplikowano tego rodzaju „lekarstwo”, stają się apatyczni, niezwykle spokojni i pozbawieni ambicji oraz tracą wspomnienia życia sprzed zabiegu. A kim łatwiej sterować jak nie bezwolną masą, której wszystko jest jedno i której w zasadzie wszystko można wmówić? Tak więc stopniowo państwo (w imię zapewnienia ochrony swoim obywatelom) rozszerzało kontrolę nad społeczeństwem.

 
"Za wszystkich chorób najgorsze są te, które pozwalają człowiekowi wierzyć, że ma się dobrze."

Fabuła jest na pewno oryginalna. Lauren Oliver wykreowała swój świat w naprawdę dobry sposób. Polityka, objawy amor delirii nervosy są świetnie opisane. Dialogi rzeczywiste. Brak tu kwiecistych zawiłych wypowiedzi od których z czasem głowa pęka. Wszystko łatwo i przyjemnie się czyta. Można pozwolić sobie na lekki spacerek po fabule „Delirium”. Lektura zajęła mi dwa przemiłe wieczory i nie mogłam się od niej oderwać. Dodatkowo przed każdym rozdziałem możemy znaleźć wycinki z Księgi Szczęścia Zdrowia i Zadowolenia - to taki podręcznik opisujący zasady życia. Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że zakończenie jest przewidywalne i z tego powodu nie mogłam dać najwyższej oceny.

Bohaterowie książki są rzeczywiści. Ich zachowania są naturalne. Lena, która z początku czuje strach przed wszystkim. Niepewność jej przyjaciółki Hany podczas rozmowy o nielegalnym koncercie [muzyka również jest zabroniona]. I Alex spowity mgłą tajemnicy. Polubiłam tę trójkę, to naprawdę zgrana grupa, która może przezwyciężyć wiele niedogodności losu. Obserwujemy przy nich gamę uczuć. Przechodzą przez dobre i złe czasy.

Na okładce widnieje opinia, porównująca tę książkę do „Igrzysk śmierci”. Z pewnością nie tylko ja zauważyłam, że ostatnio coraz więcej powieści jest przyrównywanych do serii autorstwa Suzanne Collins, jak gdyby miało to zapewnić innym utworom większą popularność. Zazwyczaj jednak tego typu rekomendacje są po prostu przesadzone. W tym przypadku zaryzykowałabym stwierdzenie, że słowa: „Jesteś pod wrażeniem Igrzysk śmierci? Oto następna trylogia, na punkcie której totalnie zwariujesz” są słuszne. „Delirium” przypomina „Igrzyska śmierci” panującym w obydwu seriach klimatem, przez co połknęłam utwór Lauren Oliver w bardzo krótkim czasie.

„Wyleczeni, niezdolni do silnych namiętności, są w ten sposób ocaleni zarówno przed przeszłym, jak i przyszłym cierpieniem.”

Antyutopie to dla mnie pewnego rodzaju nowość, bo z tym gatunkiem zbyt często się w przeszłości nie spotykałam. Jednak nadal myślę, że nawet osobę, która z tym gatunkiem miała wiele do czynienia, autorka także czymś zaskoczy. Pomijając wiele elementów charakterystycznych dla tego gatunku autorka serwuje nam jeszcze wiele innych, oryginalnych pomysłów. Jednym z nich jest obsadzenie miłości w roli „tego złego”. Przyznaję, nie pomyślałabym o czymś takim, a wręcz wydawało mi się to absurdalne, więc obawiałam się, że ten pomysł zwyczajnie nie wypali. Na szczęście tak się nie stało, a mnie pozostaje mieć nadzieję, że taki scenariusz nigdy nie będzie miał miejsca.




Moja ocena: 8/10

poniedziałek, 11 marca 2013

"Wesołych Głodowych Igrzysk i niech los zawsze wam sprzyja!" - S.Collins "Igrzyska śmierci"





Autor: Suzanne Collins

Tytuł: Igrzyska Śmierci
Oryginalny tytuł: Hunger Games
Seria: Igrzyska Śmierci
Data wydania: 2009
Ilość stron: 352


Igrzyska Śmierci

Igrzyska śmierci | W pierścieniu ognia  | Kosogłos 






Na ruinach dawnej Ameryki Północnej wybudowano państwo Panem, w skład którego wchodzi Kapitol i dwanaście otaczających go dystryktów. Władze Kapitolu co roku organizują Głodowe Igrzyska, w których, w formie trybutów, muszą wziąć udział po dwie osoby odmiennej płci z każdego dystryktu, wyłonieni w drodze losowania. Ich wiek musi zawierać się w przedziale 12 – 18 lat. Igrzyska mają trzymać ludzi w ryzach, przypominać im, kto tu rządzi i gdzie jest ich miejsce. Zasady są proste, zabić pozostałych 23 uczestników, jednocześnie samemu pozostając przy życiu, co nie jest łatwe, gdyż wrogiem jest również głód, pragnienie, wycieńczenie i zimno.

„Igrzyska śmierci” jest to pierwszy tom trylogii opowiadającej o losach Katniss Everdeen - szesnastoletniej dziewczyny mieszkającej w najbiedniejszym dystrykcie Panem , państwa powstałego na zgliszczach Ameryki Północnej. Straciła ojca za sprawą wybuchu w kopalni , więc sama musi utrzymywać przy życiu resztę swojej rodziny - matk , która po śmierci swojego męża stała się nieobecna oraz młodszą siostrę o wdzięcznym imieniu Primrose . Jedynym przyjacielem i towarzyszem podczas niebezpiecznych wypraw poza granice miasta Katniss jest Gale. Życie jest niezbyt łaskawe dla dziewczyny , prawda ? A jednak to nie wszystko. Jak nietrudno się domyślić trybutami z dwunastego dystryktu zostają Katniss oraz Peeta - chłopak , który kiedyś ją ocalił. Trafiają do środka szkoleniowego, aby być gotowym (oczywiście w miarę możliwości) na to co ich spotka na arenie.


„Niszczenie jest znacznie łatwiejsze od tworzenia”


The Hunger Games - Suzanne CollinsTak pokrótce przedstawia się fabuła bestselleru autorstwa Suzanne Collins pt. „Igrzyska śmierci”. Choć powyższy opis może wydawać się obfity w szczegóły, wierzcie mi, że to możliwie najkrótsza forma zobrazowania tego, co dzieje się w toku akcji. A ta nie daje chwili wytchnienia! Poza świetnym pomysłem na fabułę, cechą charakterystyczną są liczne i znakomite (!) zwroty akcji. W momencie, gdy obiecywałam sobie, że przeczytam jeszcze tylko ten jeden rozdział i zrobię przerwę, działo się coś tak niesamowitego, że czytałam kolejny, potem kolejny i… tak do samego końca. A bohaterowie? Dobrze nakreśleni, wyraziści, niemal jak żywi. Czy znajdzie się jeszcze jakiś atut? Oczywiście, że tak – bez wątpienia jest nim pierwszoosobowa narracja, dzięki której czytelnik dosłownie żyje w Panem, poluje wraz z Katniss i wreszcie uczestniczy w Głodowych Igrzyskach. Nie sposób nie przeżywać przygód głównej bohaterki – wraz z nią czytelnik boi się, śmieje czy wzrusza (tak, nawet mnie się zdarzyło!).
Sam pomysł brutalnego widowiska, który karmi oczy widzów, nie jest w literaturze niczym nowatorskim. Wystarczy pierwszy lepszy przykład z brzegu, jak choćby „Wielki marsz” Stephena Kinga, powstały w 1979 roku. Jednak styl, w jakim Collins zabrała się do tego tematu, mocno przyćmiewa fakt, że „to już przecież było”.

Motywem przewodnim każdego plakatu jak i filmików reklamujących hit jest kosogłos. Kosogłos w pierścieniu ognia i strzała. Nie bez powodu jest to właśnie takie logo. Tego się jednak dowiecie, bądź dowiedzieliście się już czytając tę książkę. Strzała zapewne dlatego tam widnieje, gdyż nasza Katniss świetnie włada łukiem. Kosogłos… Jak tłumaczyła Katniss jest symbolem buntu. Przetrwał, choć skazano go na porażkę. Więc wszystko jest ze sobą powiązane. Całość prezentuje się po prostu powalająco. Ostatnio sama szukałam takiej broszki na Allegro, ale niestety nie udało mi się takowej znaleźć.

Co takiego mają te książki, że każdy zostaje porwany w ich świat, w świat, z którego nie sposób się wyrwać? Myślę, że główną zasługą jest po prostu historia. Nie jest ona szczęśliwa, wesoła, nie ma też happy-endu, a na pewno nie takiego, jakiego byśmy oczekiwali. Katniss dosłownie wpada z deszczu pod rynnę. I chociaż jest tu trochę fantastyki, to realizm aż kuje w oczy. Autorka przyznała, że pomysł na książkę zrodził się po obejrzeniu relacji z wojny, tuż po zobaczeniu kawałka reality show. Podziwiam ją za wyciągnięcie z tego takiej historii, choć czasami zastawiam się, czy kiedyś naprawdę nie dojdzie do takiej sytuacji... Biję ukłony za niesamowite wykreowanie bohaterów, ponieważ nie da się niektórych nie polubić, innych nie pokochać, a jeszcze innych nie znienawidzić. Collins bardzo zręcznie manipuluje narracją, że nie dosyć, że od książki nie da się oderwać, to jeszcze dosłownie jest się 'głodnym' kolejnej części.


The Hunger Games - Suzanne Collins

Weźcie głęboki wdech, bo chcę wam kogoś przedstawić. Panie i Panowie, główny bohater „Igrzysk śmierci” – jego mordercza wysokość Głód!
Głód jest tu na każdej stronie, odczuwany niemal namacalnie, nawet wtedy, gdy każdy z posiłków jest opisywany z niezwykłą skrupulatnością i szczegółowością. Stoły uginają się od potraw, a głód wciąż jest tu obecny, bo obfitość ma nam o nim przypominać.
Dla Katniss igrzyska śmierci trwają odkąd pamięta. Od śmierci ojca walczy o przetrwanie – swoje i swojej rodziny. Dla niej nikt nie wyznaczył końca czy reguł, każdy dzień może być końcem. A końce bywają różne – raz zwycięskie, a raz przegrane. Z głodem wygrywać można setki razy, a przegrać tylko raz.







Moja ocena: 9.5/10